Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2014

Zaszyłam się...

....nie, nie z powodu kłopotów z napojami wyskokowymi, ale zaszyłam się w pracowni. Chyba sama nie zdawałam sobie sprawy ile jest przede mną pracy. Teraz mam wrażenie, że przejścia z Zusem i innymi urzędami to był mały pikuś. Owszem, latałam jak wściekły kot z dziurawym pęcherzem, ale przynajmniej jakichś ludzi miałam okazję zobaczyć, a teraz znikam na dłuuuugie godziny pomiędzy stołem do krojenia, żelazkiem a maszyną do szycia po drodze naciągając kolejny materiał na tamborek, żeby moja Janina Wielka miała co haftować a w tzw. międzyczasie obrabiam dostawców, rachunki, pocztę e-mail i przewalam setki stron w poszukiwaniu inspiracji. A żeby mi się jeszcze w weekendy nie nudziło to na własne życzenie rozgryzam Corela, żeby naumieć się tworzyć niepowtarzalne wzory, które to potem przerobię na hafty i umieszczę na kolejnej pięknej pościeli. Chyba nigdy w życiu tyle mi się w życiu nie działo!

   No i przez to moje "biznesowanie" zupełnie zapomniałam o czymś takim jak szycie odz…