Przejdź do głównej zawartości

Głosowanie na Blog Roku 2012




Od dziś możecie oddać swój głos na mojego bloga, który bierze udział w tym konkursie w kategorii Pasje i Zainteresowania.

Aby zagłosować wyślijcie  SMS na numer 7122,
w treści podając numer bloga. G00087

Koszt SMS to 1,23zł
Uwaga! W numerze bloga znak 0, to cyfra zero. Pamiętajcie także, aby nie wstawiać w sms spacji! 

Dochód z SMS zostanie przekazany na integracyjno - rehabilitacyjne obozy dla dzieci z ubogich rodzin i dzieci niepełnosprawnych

Pozwoliłam sobie wziąć udział w tej zabawie, bo mnie rozpuściłyście Waszymi licznymi odwiedzinami i komentarzami, i pomyślałam sobie, że nie ma siły, musicie mnie lubić :)))). Jeśli tak jest i macie ochotę na mnie zagłosować to nie krępujcie się :))))) Tym bardziej, że można połączyć przyjemne z pożytecznym.

Waszą obecnością  podniosłyście moją samoocenę, do poziomu wręcz nieprzyzwoitego. Dziękuję Wam za Waszą sympatię i oczywiście upominam się o jeszcze :)))))

Do zobaczenia już niedługo!
(no bo skończyłam chustę dla mamy, skończyłam sweter dla siebie, zaczęłam tunikę z boskiego fioletu i zerkam już niebezpiecznie często w stronę mego Łucznika :))

Komentarze

  1. Ale jak wygrasz, to przemycisz mnie na Galę??? :)))
    A poważnie to trzymam kciuki i niech ci smsmy stadami lecą do komisji skrutacyjnej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Galę masz jak w banku, tym bardziej, że mój Ślubny to z tych mniej bankietowych jest :)))
      Dzięki za dobre słowo :))

      Usuń
    2. Mnie też, mnie też :) powodzenia życzę :)

      Usuń
    3. Ja tez chce isc na gale ;) schowam sie pod jednym z Twoich pieknych plaszczykow ;) Pozdrawiam i zycze powodzenia, http://kasiaknits.blogspot.com/

      Usuń
    4. Ja tylko mam nadzieję, że na tej gali, oprócz samej gali, to będzie jeszcze co zjeść i wypić :))))

      Miejsce już dla Ciebie zarezerwowane :))))

      Usuń
  2. Będziemy trzymać kciuki! Wszyscy łącznie z kotem :)Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za kciuki, a kota proszę pogłaskać osobiście :))

      Usuń
  3. haa, to ja cwana byłam, zobaczyłam link na pasku bocznym, jak jeszcze wpisu nie było, zajrzałam, bo chciałam też sprawdzić, do kiedy blogi można zgłaszać...do dziś do południa, spóźniłam się trzy godziny ;-) Ale głosowanie mam odhaczone ;-)To życzę powodzenia, może się nam akcja gorsetowa rozkręci przy okazji? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to szkoda :( Choć za rok będzie kolejna szansa :)))
      Za głos i życzenia powodzenia bardzo dziękuję, a kto wie, może się jeszcze któraś przekona do gorsetu :)))

      Usuń
  4. a to lipa... nie nie wiem na co ja liczyłam, że się telefon sam domyśli, ze ten czterocyfrowy nr to z Polski... :/
    jak się mój polski tel naładuje to spróbuję jeszcze raz ,

    Pa pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nie wiem, tak krzyczą, że te telefony to sama inteligencja, a one się nawet nie "umią" kapnąć, że Ty chcesz wysłać sms-a do kraju swego rodzimego :))))

      Tym bardziej dziękuję za głos :)))

      Usuń
  5. :) a tam od razu rozpuściłyśmy :) prawdę mówimy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Robimy schemat bluzki bazowej - część I

 Tak, tak, moje kochane. Dziś się "naumiemy" jak zrobić siatkę konstrukcyjną pod naszą wymarzoną bluzkę, która będzie na nas leżała idealnie. A ponieważ materiał jest dość obszerny i dużo  w nim cyferek   to podzieliłam go na kilka części, by Was nie zmęczyć wiedzą i nie zniechęcić na dzień dobry (poza tym chce się dłużej  upajać rolą belferki). Robota w zasadzie prosta, wymagająca jedynie odrobinę czasu i kilku przyrządów. Zaczynajmy więc. Aby cieszyć się jak głupi do sera z własnoręcznie wykonanej formy w/g własnych wymiarów należy te wymiary zdjąć. I tu nie ma przebacz. Nie oszukujemy, nie wciągamy brzucha do granic jego wytrzymałości, ani nie ściskamy bioder aż nam zaczną oczy wychodzić z orbit. Wszystko jak na świętej spowiedzi, bo inaczej kicha i w bluzkę na pewno się nie wciśniemy. Najlepiej do tej zabawy zaprosić niczego nie podejrzewającą osobę  w postaci siostry, mamy, męża, narzeczonego, kochanka (lub kochanki), jednym słowem kogo tam macie...

Szablon bluzki podstawowej - część III

No i się doczekałyście części trzeciej i ostatniej w temacie tworzenia szablonu na bluzkę według własnych wymiarów. W części pierwszej i w części drugiej otrzymałyśmy taką postać naszego schematu.  Dzisiaj "wykończymy"  ją, zanim ona nas wykończy i otrzymamy takie cudo. Zatem linijki w dłoń! Aby dopasować bluzkę w talii musimy narysować zaszewki tyłu i przodu Zaczniemy od tyłu. Do tego potrzebny nam jest właściwy obwód talii wynikający z wyliczenia   [  (1/2 obwodu talii + 3 cm ) : 2 ] - 1 cm   (cyfra 3 nie bez przyczyny jest czerwona, a cyfra 1 niebieska  zaraz się to wyjaśni) Wiem, wiem - czarna magia, kupa nawiasów i cyferek. Już pomagam :)  Załóżmy, że obwód naszej talii wynosi 72 cm (boże, kiedy ja tyle miałam w pasie). Połowa to 36 jak w pysk strzelił. 36 cm + 3 cm = 39 cm 39 cm :2 = 19,5 cm 19,5 cm - 1 cm = 18,5 - właściwy obwód talii tyłu według wzoru Teraz mierzymy na naszym schemaci...

Tajemniczy Pan Piotr i rozporek w spódnicy

Dzisiaj będzie  o szyciu ale inaczej. Nie stworzyłam w tym tygodniu nic, ale to nie znaczy, że o szyciu nie myślałam. Wręcz przeciwnie - przez cały tydzień zaprzątało to moją łepetynę. Szycie,  jak i tajemniczy Pan Piotr. A zaczęło się  od mundurka do zadań grillowych. Szyłam to fioletowe coś, jak zresztą wszystko inne, na moim emerytowanym Łuczniku. Ale w przypadku tego ciucha moja maszyna wypowiedziała u mnie posadę. Na nic się zdały moje głaski, czułe szepty, słowa zachęty. Ustrojstwo plątało, zrywało, nie przesuwało materiału, stawało dęba. Posunęłam się nawet do bardziej drastycznych metod wymuszenia sprawnego działania a mianowicie do rozkręcenia opornego dziada, nakarmieniu oliwą, przeczyszczenia tego co dało się przeczyścić, zmieniłam nici, zmieniłam igłę, pokręciłam kurkami tam i tu, ale rezultat był marny i dalece odbiegający od satysfakcjonującego mnie poziomu. Niby dało się skończyć ten polar, ale po tym szyciu oboje padliśmy - ja na twarz, maszyna chyba na...